[-]
Wyszukiwarka RC


Odpowiedz 
Bad tripy po tryptaminach
Autor Wiadomość
kebab24 Offline
Użytkownik


Reputacja: 128
Liczba postów: 408
Wątków: 104
Dołączył: 11/2013

Post: #1
Bad tripy po tryptaminach
Przeżyliście jakiegoś badtripa po jakiejś tryptaminie?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Czwartek, Styczeń 2014 01:38 przez Skorpion.)
Czwartek, Styczeń 2014 00:57
Odpowiedz cytując ten post
R E K L A M A
       
Szalony Grzybiarz Offline
Użytkownik


Reputacja: 78
Liczba postów: 184
Wątków: 76
Dołączył: 10/2013

Post: #2
RE: Bad tripy po tryptaminach
Nigdy mi się nie zdażyło a próbowałem wiele razy. Wszystko zależy od psychiki = nastawienia, nastroju itd. I oczywiście dawki do badania jaką się przyjęło Oczko
Sobota, Styczeń 2014 16:29
Odpowiedz cytując ten post
Fazi Niedostępny


Liczba postów: 614
Wątków: 61
Dołączył: 09/2013

Post: #3
RE: Bad tripy po tryptaminach
Przy wejściu na mahomecie czułem się jakby po 10h ciężkiej pracy i wkręcałem sobie, że muszę iść spać. W badtripa się do nie przerodziło ale głupie rozkminy na bani się pojawiły.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Sobota, Styczeń 2014 17:53 przez Fazi.)
Sobota, Styczeń 2014 17:52
Odpowiedz cytując ten post
Maras Offline
Użytkownik


Reputacja: 1
Liczba postów: 14
Wątków: 0
Dołączył: 01/2014

Post: #4
RE: Bad tripy po tryptaminach
Nie wszystkim się podobają tryptaminy, ale to są wyjątki. Te "wyjątkowe" osoby zazwyczaj są zamknięte w sobie i nieśmiałe. Każdy ma indywidualną drogę rozwoju świadomości i trzeba to uszanować blablabla Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Poniedziałek, Luty 2014 00:20 przez Maras.)
Poniedziałek, Luty 2014 00:20
Odpowiedz cytując ten post
Ogór Wieszczy Offline
Użytkownik


Reputacja: 1
Liczba postów: 18
Wątków: 2
Dołączył: 02/2014

Post: #5
RE: Bad tripy po tryptaminach
Właśnie na takie osoby o których napisałeś tryptaminy działają najbardziej pozytywnie Język

Nie można mieć pretensji do Słońca, że się kręci wokół Ziemi.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Poniedziałek, Luty 2014 16:28 przez Ogór Wieszczy.)
Poniedziałek, Luty 2014 16:28
Odpowiedz cytując ten post
lordxman Offline
Użytkownik


Reputacja: 0
Liczba postów: 2
Wątków: 0
Dołączył: 12/2014

Post: #6
RE: Bad tripy po tryptaminach
zawsze jest bad trip to czesc tripa
Środa, Grudzień 2014 11:36
Odpowiedz cytując ten post
Cumuninglums Offline
Użytkownik


Reputacja: 17
Liczba postów: 113
Wątków: 7
Dołączył: 07/2014

Post: #7
RE: Bad tripy po tryptaminach
Nie zawsze! Zależy to tylko i wyłacznie od S&S. Spróbuj się wychillować bro Oczko
Piątek, Grudzień 2014 18:10
Odpowiedz cytując ten post
Suri-sai Offline
Użytkownik


Reputacja: 149
Liczba postów: 363
Wątków: 102
Dołączył: 02/2015

Post: #8
RE: Bad tripy po tryptaminach
To chyba zależy, kto co za bad tripa uznaje... Na NG jeden facet opisywał niby bad tripa na 4-AcO-DMT bodajże, bardzo szczegółowy raport dał, opisy i podsumowanie, że to dla niego było takie nieznośne, przekraczające wytrzymałość itp... ja w tym co opisał na przykład niczego takiego nie znalazłam - po prostu miał wizualizacje tego wszystkiego, co się naczytał o fizyce kwantowej, atomach i podobnych rzeczach. Ale ogólnie mały jest odsetek raportów z bad tripa po tych popularniejszych tryptaminach.
Mnie samej raz się taki wkręt zdarzył po metocynie, mój pierwszy raz, kiedy było "mocniej" tj. na tyle, że substancja rozbiła normalny tok myślenia, nieopatrznie chciałam tripować w lesie za osiedlem, nie spodziewałam się wtedy, że nastąpi utrata kontroli. Jak znienacka to nastąpiło, próbowałam wyjść z lasu i miałam wrażenie, że ścieżka, którą szłam wcześniej, stała się NIESKOŃCZONA i będę iść WIECZNIE, aby nigdy nie wyjść. Na szczeście w "pełny" bad trip to nie przeszło, jak zobaczyłam krańce osiedla, opanowałam się. Tak wyraźnie tego dnia poczułam, że najważniejsza jest gwarancja bezpieczeństwa w czasie tripowania, najgorzej jak się próbuje "przewidzieć" jakieś ewentualne niebezpieczeństwo.
Aha, jestem bardzo zamknięta w sobie i nieśmiała, ponadto mam od lat nerwice lękowe i trochę objawów depresji...
Niedziela, Marzec 2015 20:52
Odpowiedz cytując ten post
imustbedead Offline
Użytkownik


Reputacja: 0
Liczba postów: 5
Wątków: 0
Dołączył: 07/2015

Post: #9
RE: Bad tripy po tryptaminach
Duuuużo ciężej o bad tripa kiedy takie specyfiki traktuje się po prostu z szacunkiem. Jak ktoś to szamie a potem ogląda jakieś odmóżdżacze lub idzie po tym na impreze to jest tylko i wyłącznie jego wina
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wtorek, Lipiec 2015 11:12 przez imustbedead.)
Wtorek, Lipiec 2015 11:12
Odpowiedz cytując ten post
Psychiatra Offline
Użytkownik


Reputacja: 2
Liczba postów: 2
Wątków: 0
Dołączył: 08/2017

Post: #10
RE: Bad tripy po tryptaminach
Witam, oto moje sporządzenie doświadczenia psychodelicznego wywołane Psylocybiną cubensis odmianą cambodian + lufa Haszyszu

W drodze do rozpadu ego widziałem wyraźnie w głowie poprzez oczy, rytm muzyki w halucynacjach wzrokowych, rozmawiałem telepatycznie z drugim podróżnikiem, pytając się niejednokrotnie w myślach czy naprawdę słyszy moje myśli, potwierdzał to myślami i ruchami ciała, jakbyśmy byli połączeni jakimś przepływem fal mózgowych, połączeni empatycznie, jakbym dokładnie czuł i myślał to samo co on, to uczucie i przekonanie narastało coraz bardziej zbiegając się ze sobą, poczułem pełne połączenie, staliśmy się myślącą jednością, ale to już nie był on, ja już nie rozmawiałem z nim, tylko z wizualizowaną projekcją jego, która była tak naprawdę mną, w tym samym momencie kiedy dotarło do mnie że coś jest nieprawdziwe ale w odczuciu paradoksalnie prawdziwe doszło do anomalii myślowej, umysł zarejestrował błąd złożonego systemu, nieprawidłowość ciągłości i porządku, wyskoczył mi przed oczami komunikat z zamieszczonym w lewym rogu pola widzenia napisem…“ZAWIESIŁEŚ SIĘ”
moja świadomość weszła do wewnątrz głowy, przeniosła się, została zamknięta w programie pod tytułem…”ZAWIESIŁEŚ SIĘ”..z projekcją przyjaciela która była mną, w rozmowie bez logicznego porozumienia, bez pełnej odpowiedzi a każdy kierunek, tok rozmowy i myślenia kończył się w jeden sposób… “ZAWIESIŁEŚ SIĘ”..
Utknąłem w zapętlonym programie, bez wyjścia, godząc się z losem trwania w nim bez końca, tkwiłem w nim... w przytłoczeniu.. ciężaru spisania na straty..
Mówiłem do projekcji kompana, mówił niezrozumiale do połowy i
nie kończył...“ZAWIESIŁEŚ SIĘ”... pytałem jak stąd wyjść?.. gdzie jestem?... to samo… “ZAWIESIŁEŚ SIĘ”
porzuciłem wszelkie nadzieje, świadomość z życia rzeczywistego już nie istnieje, to koniec..
Upadam, stojąc w pozycji stojącej, upadam lecąc do tyłu w projekcji i rzeczywistości,
nie czuje nic, nie żyję, nie istnieje..
Ta wizja się płynnie zmieniła, przeniosłem się do szaro-czarnego wymiaru, przypominającego nieodebrany sygnał kanału telewizyjnego ze starego kineskopowego telewizora, z dwoma kręcącymi się odwrotnie do wskazówek zegara, kołami zębatymi, z ciągłym jednostajnym szumem maszyny… jestem w nicości, w wymiarze zdającym się być końcem wszechświata który jeszcze nie powstał.. zawisłem, dryfowałem w nim.. pozostawiony samemu sobie, bez nadziei, uczuciem pustki, ciągłego przygnębienia, pozbawiony uczucia ulgi, utknąłem tu na wieczność nigdy nie zaznając spokoju..
wymiarowość zanika w ciemności a w nim powstaje jakby prześwietlona rentgenem twarz kompana.. widzę jak powstaje wszechświat..
Widzę świat żywych a pod nim, koniec życia, koniec materialnego istnienia również z jednostajną, monotonną projekcja nicości, przegrałem życie..
głosy mówią: Chciałeś posiąść mądrość to jest twoja kara.. Chciałeś zobaczyć życie po śmierci, to teraz nie żyjesz.. Świadomość jest za trudna do stworzenia, przydzielenia do odpowiedniego wymiaru istnienia, dlatego tu jesteś…
Widzę jak tryptamina wypełnia mój umysł, pozbawiając mnie życia, przy czym łącząc fakty powiązania pokrewnych DMT a przeżycia pośmiertnego..
Widzę siebie martwego pod domem w którym byłem..
Widzę załamanie i rozpacz rodziców którzy stoją nad moim żywym ciałem,nad mną pozbawionym kontaktu świadomości, zawieszonym w programie.. zawieszonym w wymiarowościach..
Czekam na śmierć mózgu, na ulgę, boję się że będą próbowali leczyć mój pozbawiony świadomości umysł, utrzymując mnie przy życiu, a ja tu utknę.. uwięziony na zawsze..

jeszcze dla zainteresowanych dokładniejszy opis programu zawiesileś się
bo trafiłem tam znowu po zapaleniu thc na grzybach lecz bez przedstawienia sie go już, to na zasadzie zaznania ciężkiego szoku i przerażenia poprzedzający pętle pamięci (zarejestrowany przez oczy fragment obrazu zapętla się ze świadomość że utknąłeś w tym i świadomie na to patrzysz) że znowu tu jestem a tak naprawdę jestem tu cały czas od tamtego czasu tylko świadomość przeskakuje mi pomiędzy wymiarami i nie byłem już wewnątrz ciała, tylko te urojenie odbywało się już patrząc na ten świat w którym jesteście ale nie był prawdziwy, w odczuciu nie był tym samym światem, tak zwana silna deperesonalizacja ale przeżywane uczucia i przekonania były te same co przy przejściu do wnętrza mózgu i utknięcia w wirtualnym programie

Przeżywanym przez ciebie, po przez świadomość bycia, w twoim wirtualnym programie , który byłyby taki sam, identyczny, w odczuciu i myśleniu, jeśli jakimś cudem byś się tam znalazł, to wszystko co widzisz, słyszysz i czujesz, byłoby "zawieszonym" w zapętlonym z tobą włącznie wirtualnym programie, który przedstawia się jako program i rzeczy które tam widzisz i słyszysz są marną kopią rzeczywistości, okoliczności w których się znajdujesz, a próba porozumienia się z kimkolwiek, próba jakiegokolwiek działania myślowego, w miejscu gdzie tylko ty czujesz uczucia, gdzie tylko ty egzystujesz, a reszta jest wytworem programu będącym kopią świata w którym żyłeś zanim tu trafiłeś z zaprogramowanymi czynnościami ludzi których znałeś, które teraz nie mają duszy, które nie są prawdziwe, które są kopią, fragmentem, urywkiem, tego co znałeś, sprowadza cię do jednego wniosku "jesteś w programie zawiesiłeś się", ty już wiesz że jesteś w zamkniętym wirtualnym programie i wszystko co widzisz jest zaprogramowanymi fragmentami projekcji rzeczywistości przez program, które mają za zadanie upewniać cie, ze jesteś w wirtualnym programie i nic już z tym nie możesz zrobić..

w czasie drugiego doświadczenia tego stanu dotarło do mnie że to Urojenie nihilistyczne (przekonanie że ty, ludzie lub/i świat nie istnieją) w zwartym połączeniu z silną deperesonalizacją(przekonanie widzenia świata nie swoimi oczami i przekonania postrzegania świata jakby nie był prawdziwy lub nie był tym światem w którym wcześniej byłeś) co jest nieodzownym elementem budującym i utwierdzającym przekonanie bycia w programie

a dla jeszcze bardziej zainteresowanych napotkałem film i kobiete opisującą ten wymiar chyba jeszcze dokładniej niż ja
https://www.youtube.com/watch?v=VjY6agA-oYs&t=172s

Pozdrawiam Analityka Psychiatryczna
w razie pytań chętnie odpowiem

Witam, oto moje sporządzenie doświadczenia psychodelicznego wywołane Psylocybiną cubensis odmianą cambodian + lufa Haszyszu

W drodze do rozpadu ego widziałem wyraźnie w głowie poprzez oczy, rytm muzyki w halucynacjach wzrokowych, rozmawiałem telepatycznie z drugim podróżnikiem, pytając się niejednokrotnie w myślach czy naprawdę słyszy moje myśli, potwierdzał to myślami i ruchami ciała, jakbyśmy byli połączeni jakimś przepływem fal mózgowych, połączeni empatycznie, jakbym dokładnie czuł i myślał to samo co on, to uczucie i przekonanie narastało coraz bardziej zbiegając się ze sobą, poczułem pełne połączenie, staliśmy się myślącą jednością, ale to już nie był on, ja już nie rozmawiałem z nim, tylko z wizualizowaną projekcją jego, która była tak naprawdę mną, w tym samym momencie kiedy dotarło do mnie że coś jest nieprawdziwe ale w odczuciu paradoksalnie prawdziwe doszło do anomalii myślowej, umysł zarejestrował błąd złożonego systemu, nieprawidłowość ciągłości i porządku, wyskoczył mi przed oczami komunikat z zamieszczonym w lewym rogu pola widzenia napisem…“ZAWIESIŁEŚ SIĘ”
moja świadomość weszła do wewnątrz głowy, przeniosła się, została zamknięta w programie pod tytułem…”ZAWIESIŁEŚ SIĘ”..z projekcją przyjaciela która była mną, w rozmowie bez logicznego porozumienia, bez pełnej odpowiedzi a każdy kierunek, tok rozmowy i myślenia kończył się w jeden sposób… “ZAWIESIŁEŚ SIĘ”..
Utknąłem w zapętlonym programie, bez wyjścia, godząc się z losem trwania w nim bez końca, tkwiłem w nim... w przytłoczeniu.. ciężaru spisania na straty..
Mówiłem do projekcji kompana, mówił niezrozumiale do połowy i
nie kończył...“ZAWIESIŁEŚ SIĘ”... pytałem jak stąd wyjść?.. gdzie jestem?... to samo… “ZAWIESIŁEŚ SIĘ”
porzuciłem wszelkie nadzieje, świadomość z życia rzeczywistego już nie istnieje, to koniec..
Upadam, stojąc w pozycji stojącej, upadam lecąc do tyłu w projekcji i rzeczywistości,
nie czuje nic, nie żyję, nie istnieje..
Ta wizja się płynnie zmieniła, przeniosłem się do szaro-czarnego wymiaru, przypominającego nieodebrany sygnał kanału telewizyjnego ze starego kineskopowego telewizora, z dwoma kręcącymi się odwrotnie do wskazówek zegara, kołami zębatymi, z ciągłym jednostajnym szumem maszyny… jestem w nicości, w wymiarze zdającym się być końcem wszechświata który jeszcze nie powstał.. zawisłem, dryfowałem w nim.. pozostawiony samemu sobie, bez nadziei, uczuciem pustki, ciągłego przygnębienia, pozbawiony uczucia ulgi, utknąłem tu na wieczność nigdy nie zaznając spokoju..
wymiarowość zanika w ciemności a w nim powstaje jakby prześwietlona rentgenem twarz kompana.. widzę jak powstaje wszechświat..
Widzę świat żywych a pod nim, koniec życia, koniec materialnego istnienia również z jednostajną, monotonną projekcja nicości, przegrałem życie..
głosy mówią: Chciałeś posiąść mądrość to jest twoja kara.. Chciałeś zobaczyć życie po śmierci, to teraz nie żyjesz.. Świadomość jest za trudna do stworzenia, przydzielenia do odpowiedniego wymiaru istnienia, dlatego tu jesteś…
Widzę jak tryptamina wypełnia mój umysł, pozbawiając mnie życia, przy czym łącząc fakty powiązania pokrewnych DMT a przeżycia pośmiertnego..
Widzę siebie martwego pod domem w którym byłem..
Widzę załamanie i rozpacz rodziców którzy stoją nad moim żywym ciałem,nad mną pozbawionym kontaktu świadomości, zawieszonym w programie.. zawieszonym w wymiarowościach..
Czekam na śmierć mózgu, na ulgę, boję się że będą próbowali leczyć mój pozbawiony świadomości umysł, utrzymując mnie przy życiu, a ja tu utknę.. uwięziony na zawsze..

jeszcze dla zainteresowanych dokładniejszy opis programu zawiesileś się
bo trafiłem tam znowu po zapaleniu thc na grzybach lecz bez przedstawienia sie go już, to na zasadzie zaznania ciężkiego szoku i przerażenia poprzedzający pętle pamięci (zarejestrowany przez oczy fragment obrazu zapętla się ze świadomość że utknąłeś w tym i świadomie na to patrzysz) że znowu tu jestem a tak naprawdę jestem tu cały czas od tamtego czasu tylko świadomość przeskakuje mi pomiędzy wymiarami i nie byłem już wewnątrz ciała, tylko te urojenie odbywało się już patrząc na ten świat w którym jesteście ale nie był prawdziwy, w odczuciu nie był tym samym światem, tak zwana silna deperesonalizacja ale przeżywane uczucia i przekonania były te same co przy przejściu do wnętrza mózgu i utknięcia w wirtualnym programie

Przeżywanym przez ciebie, po przez świadomość bycia, w twoim wirtualnym programie , który byłyby taki sam, identyczny, w odczuciu i myśleniu, jeśli jakimś cudem byś się tam znalazł, to wszystko co widzisz, słyszysz i czujesz, byłoby "zawieszonym" w zapętlonym z tobą włącznie wirtualnym programie, który przedstawia się jako program i rzeczy które tam widzisz i słyszysz są marną kopią rzeczywistości, okoliczności w których się znajdujesz, a próba porozumienia się z kimkolwiek, próba jakiegokolwiek działania myślowego, w miejscu gdzie tylko ty czujesz uczucia, gdzie tylko ty egzystujesz, a reszta jest wytworem programu będącym kopią świata w którym żyłeś zanim tu trafiłeś z zaprogramowanymi czynnościami ludzi których znałeś, które teraz nie mają duszy, które nie są prawdziwe, które są kopią, fragmentem, urywkiem, tego co znałeś, sprowadza cię do jednego wniosku "jesteś w programie zawiesiłeś się", ty już wiesz że jesteś w zamkniętym wirtualnym programie i wszystko co widzisz jest zaprogramowanymi fragmentami projekcji rzeczywistości przez program, które mają za zadanie upewniać cie, ze jesteś w wirtualnym programie i nic już z tym nie możesz zrobić..

w czasie drugiego doświadczenia tego stanu dotarło do mnie że to Urojenie nihilistyczne (przekonanie że ty, ludzie lub/i świat nie istnieją) w zwartym połączeniu z silną deperesonalizacją(przekonanie widzenia świata nie swoimi oczami i przekonania postrzegania świata jakby nie był prawdziwy lub nie był tym światem w którym wcześniej byłeś) co jest nieodzownym elementem budującym i utwierdzającym przekonanie bycia w programie

a dla jeszcze bardziej zainteresowanych napotkałem film i kobiete opisującą ten wymiar chyba jeszcze dokładniej niż ja
https://www.youtube.com/watch?v=VjY6agA-oYs&t=172s

Pozdrawiam Analityka Psychiatryczna
w razie pytań chętnie odpowiem
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Piątek, Sierpień 2017 13:00 przez Psychiatra.)
Piątek, Sierpień 2017 13:00
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 








Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości